Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pomidory. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pomidory. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 17 lipca 2012

świat wokół ciebie się zmienia.


Zawsze miałam problem z decyzją, czy lubię bób czy nie. Za każdym razem, gdy moja Mama, Babcia czy K. pytali, czy mam ochotę na bób odpowiadałam, że nie wiem. Co prawda zjadałam kilka ziaren, ale nie byłam pewna, czy z przyjemnością. Dlatego samą siebie zadziwiłam prezentowanym dziś przepisem. K., gdy zaproponowałam tartę z bobem i pomidorami, stwierdził, że absolutnie nie będzie tego jadł, ale gdy już spróbował "odrobinkę", wrócił po kolejny kawałek szybciej, niż zdołałam ukroić jeden dla siebie.

Przepis na ciasto podawałam już wielokrotnie, więc możecie go znaleźć tutaj
Nadzienie natomiast składa się z:
ugotowanego (ale nie do pełnej miękkości) bobu, pokrojonego w kostkę pomidora, jednej dymki, garści startego sera o wyrazistym smaku, małej kremówki, dwóch jaj, soli, pieprzu i mieszanki ziół.

Całość z nadzieniem powinno się piec około 15 minut.

Dodam, że najlepsza jest po kilku godzinach, gdy dobrze zastygnie. Można ją spokojnie podgrzać w piekarniku i jest wyśmienita.

Smacznego życzą M. i K.

niedziela, 11 marca 2012

Wyniki konkursu i krem z pomidorów

Niniejszym ogłaszamy zwycięzcę w naszym urodzinowym konkursie! Drogą losowania wybrana została  Mollisia :) Gratulujemy! Książkę i drobną niespodziankę wyślemy w środę.
Bardzo dziękujemy wszystkim za udział w konkursie! Bardzo nam się podobały Wasze prezenty:)

Zainspirowane przepysznym kremem z cukinii autorstwa M., zapragnęłyśmy stworzyć zupę z naszych ulubionych warzyw - pomidorów. Przygotowuje się ją bardzo łatwo i szybko, ale najważniejsze jest jednak to, że jest wybitnie wyborna!

Krem z pomidorów (na dwie porcje)
4 pomidory (duże i dorodne)
łyżka masła
2 łyżki oliwy
2 ząbki czosnku
0,5 szkl. wody
garść świeżej bazylii
opcjonalnie śmietana

Pomidory sparzyć, obrać ze skórki, pokroić w kostkę. W garnku rozgrzać oliwę z masłem. Na tłuszcz wycisnąć czosnek i dodać pomidory. Podsmażać przez kilka minut, dodać wodę. Zdjąć z gazu, zmiksować z bazylią, doprawić solą i pieprzem do smaku i podgotować jeszcze ok. 7 minut. Można podawać ze śmietaną.

Smacznego życzą J. i A.!

piątek, 20 stycznia 2012

Young folks (we won't get older!)


 Czas rozpocząć siódmą już z kolei sesję w naszym życiu, niedługo stuknie nam kolejna wiosna. Lata lecą....a my się wciąż nie starzejemy! Eliksirem młodości jest wieczorne pogwizdywanie przy kakałku, oglądanie bajek Disneya,  wielka fascynacja Władcą Pierścieni i wkraczanie na ścieżkę przygody w roli Legolasa i Aragorna. Wciąż na nowo zakładamy rockowy zespół i snujemy plany światowej kariery, a także oczekujemy, że pojawi się dobra ciocia, która zrobi nam najlepszą pod słońcem lasagne.


Przepis na lasagne
Na pierwszym roku w czasie sesji letniej odwiedzało nas mnóstwo gości, między innymi ciocia Gosia z Anglii, która przyrządziła nam IDEALNĄ lasagne. Dzisiaj próbowałyśmy stworzyć swoją wersję:
1 bakłażan
1 cukinia
2 kulki mozarelli
około 12 płatów lasagne
szklanka mleka
1.5 łyżki mąki
 1 łyżka masła
ok. 40 g gorgonzoli
puszka pomidorów w sosie własnym
kilka gałązek tymianku

Kroimy bakłażana i cukinię w plastry. Solimy bakłażana i odstawiamy na chwilę, potem trzeba go jeszcze opłukać i można smażyć. Podgotowujemy przez chwilę płaty makaronu. Pomidory wrzucamy do garnuszka, dodajemy tymianek, przyprawiamy pieprzem i solą, zagotowujemy. Robimy beszamel z mleka, mąki i masła, dodajemy go niego gorgonzolę i mieszamy aż się rozpuści. Warzywa smażymy na patelni grillowej aż się zarumienią. Układamy płaty w naczyniu żaroodpornym, na nie wylewamy sos pomidorowy, beszamel, rozrzucamy plastry cukinii i bakłażana oraz pokrojoną mozarellę i znowu kładziemy płaty. I tak aż się skończą składniki. Na ostatnią warstwę płatów makaronowych dodajemy już tylko pokrojoną drugą kulkę mozarelli i zapiekamy przez około 35 minut. Trzeba sprawdzać - może trochę więcej...
Smacznego życzą J. i A.!

poniedziałek, 15 sierpnia 2011

Między miejscami




Ostatnio mam bardzo mało czasu na gotowanie, bo w ogóle nie ma mnie w domu. Powinno być odwrotnie - kolacje na tarasie w leniwe upalne popołudnia, rodzinne obiady i przyrządzanie deserów z sezonowymi owocami dla przyjaciół, którzy przynoszą ze sobą schłodzone różowe wino... Ale jednak jest tak: spędzam wakacje na festiwalach, pomiędzy Wrocławiem, Katowicami, Sosnowcem i Krakowem. Co prawda jest cudownie, ale gdziekolwiek się nie ruszę, tam psuje się pogoda i jest tyle do zobaczenia i zrobienia, że nie ma kiedy zjeść obiadu. Teraz znowu jestem na chwilę w domu, zaraz zacznie padać deszcz, rodzina i znajomi gdzieś daleko, a sklepy zamknięte. Przeszukałam szafki kuchenne oraz lodówkę i z tego, co znalazłam przygotowałam obiad zwany kompromisem:) Czyli pizzę z drożdży w proszku... Zamieszczam jednak ten przepis, bo każdemu, kto jest akurat pomiędzy planami wakacyjnymi i sam w domu czasem przychodzi ochota na pizzę i filmy Sofii Coppli.




Oto przepis:
ciasto:
2 szkl. mąki, 1 łyżeczkę drożdży w proszku, szczyptę soli i szczyptę cukru wymieszać z 1/3 szkl. ciepłej wody i kilkoma łyżkami oliwy z oliwek. Zagnieść ciasto i zostawić na ok. pół godziny do wyrośnięcia.
W tym czasie można przygotować sos:
1/4 szkl. przecieru pomidorowego wymieszać z kilkoma listkami bazylii i innymi ziołami (oregano, tymianek itp...), dodać chlust oliwy, ząbek czosnku i szczyptę soli.
Nagrzać piekarnik do ok. 220 st.. Uformowac ciasto w placek i wstawić na chwilę do piekarnika samo, bez sosu, żeby się trochę podpiekło (to patent J.!). Następnie wyjąć je, polać sosem i nałożyć pokrojoną w plastry, mozzarellę, świeże pomidory, świeżą bazylię, i półtalarki z cebuli. Wstawić pizzę ponownie do piekarnika i piec przez około 15 minut.
Smacznego! Życzy A.


środa, 3 sierpnia 2011

Bisogno d'aglio


A tfu! Stało się najgorsze. A. poległa w starciu z klimatyzacją. Pozostało jej tylko nakaszleć na J., która odwiedziła ją w chorobie z sercem na dłoni i paczką cukierków. A. mógł jednak pomóc tylko czosnek. W kuchni oprócz czosnku znajdowały się: pomidory, czerwona cebula, świeża bazylia i nieświeży chleb. Ze składników tych można przygotować prostą, acz zdrową włoską kolację w polskim domu. Panacetta (czyli sałatka z chlebem) okazała się być panaceum na bolące gardło.

Składniki:
3 duże pomidory
5 kromek czerstwego chleba
1 mała czerwona cebula w półtalarkach
2 małe ząbki czosnku
spory pęczek bazylii
sól
szczypta cukru
2 łyżki octu winnego
oliwa extra vergine

Jeśli chleb nie jest całkiem stary, to podsuszamy go w piekarniku uprzednio pokroiwszy go w kostkę. Cebulę marynujemy w occie i oliwie. Pomidory sparzamy i zdejmujemy skórkę, kroimy w kostkę, dodajemy do cebuli, wyciskamy czosnek, dodajemy chleb i grubo posiekaną bazylię i mieszamy i jemy.
Smacznego życzą J. i A.!
P.S. Warto zrobić bardzo dużo sałatki, ponieważ jest pyyszna! Nam już nic nie zostało - jakby co.